Znasz Bena? Poznaliście już Bena? Musisz poznać Bena! Oto słowa, które słyszałam od kilku miesięcy, ale ciągle coś mi wypadało i dopiero wczoraj wraz z Arkiem zawitałam na Powsińską 106 w Warszawie w gościnne progi BE Tea shop. I co Wam powiem? Pierwszorzędna chińska herbata herbatą, przepiękne herbaciane utensylia utensyliami, ale przede wszystkim wracać tu będziemy dla gospodarza tego miejsca. Ben herbatę kocha od lat i tej miłości uczy odwiedzających go. Przodków ma z Szanghaju, ale wychowywał się w Kantonie, parę lat spędził też w związku ze swoją pierwszą pracą w Szendżen. Do Polski trafili z żoną i córką już po pandemii w Polsce ale jeszcze w jej trakcie w Chinach. Było to dla Bena i jego rodziny jak powrót do normalności tyle że w europejskim wydaniu. Bardzo szybko się tu odnalazł – i choć czasem brakuje mu ukochanych owoców morza i ćwiczy cierpliwość załatwiając różne konieczne dla obcokrajowców w naszym kraju formalności – cieszy go młode warszawskie otoczenie i ludzka życzliwość które obserwuje tu u nas na co dzień. Cieszy go też wdzięczność klientów którzy rozsmakowali w serwowanych przez Bena herbatach nieraz obdarowują go własnoręcznie wykonanymi obrazami czy innym rękodziełem. A zatem jeśli chcesz spędzić czasem godzinę czy dwie w miłym towarzystwie przy pysznej chińskiej herbacie – wpadaj na Powsińską – od poniedziałku do piątku od 9:30 do 18, a w sobotę od 10:30 do 17.