Wywiad z Chrisem Kubejko – Człowiekiem – Orkiestrą  i Ambasadorem Południka Zero, znajdującego się przy ulicy Wilczej 25 w Warszawie 

Artykuły Ludzie

A: Chrisie, zaprosiłam Cię do tego wywiadu, gdyż widzę, że pięknie łączysz ludzi różnych kultur, świadomie żyjesz 
i dzielisz się swoim czasem
i wiedzą z napotykanymi ludźmi, na bieżąco też ją od nich chłonąc – czy to bezpośrednio, czy to za pomocą mediów społecznościowych.
Czy mógłbyś na początku opowiedzieć czytelnikom Smoka i Feniksa o swojej dotychczasowej życiowej drodze, które doprowadziła Cię do miejsca, w którym teraz jesteś?
 
C.: Witaj, Aniszko.
Urodziłem się w 1990 roku 
w Lublinie i odkąd pamiętam 
– alternatywnie postrzegałem rzeczywistość.
Mając 15 lat zacząłem zawodowo grać w pokera 
i mocno mnie to ukształtowało.
Od zawsze też lubiłem organizować eventy, co 7 lat temu doprowadziło mnie
do Południka Zero.
 
A: Ponieważ od kilku lat korzystasz ze wsparcia ajurwedy – opowiesz nam jak na nią  trafiłeś i jak to wsparcie  wygląda?
 
C: Wejście w posiadanie dużych  pieniędzy w młodości najpierw mnie rozregulowało,
a potem doprowadziło do dwubiegunówki.
Nie było wtedy innego wyjścia 
i musiałem się czasowo wspomagać farmaceutykami.
Kiedy to jednak było możliwe 
( doceniłem też wtedy wsparcie moich rodziców ) – udałem się po pomoc do ajurwedyjskiego lekarza i wkrótce już farmaceutyki zamieniłem na szafran, kordycepst i gotucolę.
Zrozumiałem też wtedy, jak ważny jest dobry i zdrowu sen 
w czystej i suchej pościeli, najlepiej w godzinach 22-6.
 
A: A dieta?
 
C:  Też jest oczywiście ważna 
i warto ją dostosować do indywidualnych potrzeb naszych organizmów.
Co ciekawe, przez ponad rok nie jadłem mięsa, potem jednak do niego wróciłem.
 
A.: W Południku Zero, czyli warszawskiej podróżniczej klubokawiarni z tradycjami, przewijają się ludzie z różnych stron świata.
Jak to mniej więcej wygląda procentowo w podziale na kontynenty, uwzględniając też oczywiście Azję?
 
Ch: Jedna połowa przychodzących na organizowane przez mnie  eventy to rodacy, druga – obcokrajowcy, pochodzący z 84 krajów, w tym tak odległych jak Namibia, Nepal, Zanzibar czy Madagaskar.
Około jedną piątą tej grupy stanowią Azjaci.
 
A.:  Wiem, że kilka lat mieszkałeś w Argentynie.
Czy zechcesz opowiedzieć nam, jak tam trafiłeś i co tam robiłeś?
 
Ch.: W telegraficznym skrócie rzecz ujmując – od zawsze marzyłem o długiej, dalekiej podróży aż w końcu kupiłem bilet w jedną stronę na trasie Warszawa – Buenos Aires.
Warto było.
Co do mojego tam funkcjonowania, to
utrzymywałem się tam grając 
w pokera przez internet.
 
A.: Zaradny jesteś!
Dodam tu może, że ewidentnie masz ponadto telewizyjną osobowość i że i w Argentynie
 i w Polsce  występowałeś w telewizji.
 
Ch.: To prawda i nawet nie da się tego ukryć, tak jak i tego, że nie miałbym nic przeciwko temu, by zostać znanym youtuberem!
 
A: Życzę Ci tego!
A jako, że to strona o Azji, to dopytam teraz, jak wyglądały/wyglądają Twoje kontakty z Azją?
 
Ch.: Przez kilka miesięcy mieszkałem od 2009 roku 
w Tajlandii.
To wtedy zmieniłem podejście do higieny.
Hasło kultura higieny intymnej od tamtego czasu kojarzy mi się właśnie z Azją. 
 
A.: Jakie zaobserwowane 
u obcokrajowców  zwyczaje
 czy zachowania starasz się przeszczepić na polski grunt?
 
Ch.: Jest to takie właśnie bardziej higieniczne życie.
 
A.: Powiesz nam jakie w dzieciństwie miałeś hobby?
 
Ch: Były to szachy, piłka nożna, geografia i historia.
 
A.: Teraz  parę słów o książkach – ulubionej książce Twojego dzieciństwa, najważniejszych książkach Twojego życia i co czytasz teraz?
 
Ch.: Z dzieciństwem kojarzy mi się moja ulubiona wtedy lektura czyli 'Hrabia Monte Christo’.
Najważniejsze dla mnie książki to ewidentnie dzieła Junga, a obecnie czytam 'Lalkę’.
 
A: Lubię pytać o najważniejsze osoby w rodzinie – kto w Twojej miał – ma największy wpływ na Ciebie, przyczyniając się do tego, że jesteś tym, kim jesteś?
 
Ch.: Jest to moja babcia od strony ojca – Florentyna.
 
A: Jakie tematy na obecnym etapie życia najbardziej Cię interesują?
 
Ch.: Są to moje obecne cele – życie w celibacie  ( to już mój 882 dzień celibatu ) i zarabianie pieniędzy.
 
A.: Co Ci się podoba w Azji, 
a co nie?
 
Ch.: Podobają mi się łagodność, pogoda ducha Azjatów i ich jedzenie, nie podoba mi się 
z kolei nadmierna sztywność
 i  kostyczność Japończyków.
 
A.: Czy chciałbyś jeszcze coś od siebie dodać na koniec tego wywiadu – czy to przekazać czytelnikom jakieś przesłanie, czy to podzielić się jakąś ciekawostką?
 
Ch.: Chętnie podzielę się teraz jeszcze paroma moimi odkryciami – jedno dotyczy kluczowej roli snu w naszym życiu – dobrze, aby był i dobry
i regularny.
Druga sprawa to codzienne lodowate dwuminutowe prysznice ( odkąd 986 dni temu wszedłem w takie właśnie prysznicowanie – czuję się dużo lepiej niż wcześniej ).
Trzecia kwestia – zbawienna rola medytacji.
W moim przypadku codziennie  medytuję zaraz po obudzeniu się ( już 880 dni ).
Fajnie, jak taka medytacja trwa nie krócej niż 8, a nie dłużej niż 38 minut.
Regulując najlepszą dla mnie długość trwania medytacji wchodziłem przez jakiś czas 
w medytacje 12-18 minutowe
 – by odkryć, że najlepiej służy mi medytacja 16-minutowa.
 
A.: Cieszę się zatem, że po trochu znajdujesz swój wewnętrzny rytm, by według niego żyć.
Trzymam kciuki za powodzenie w realizacji Twoich pomysłów ( Christobal ma 24 świetne i naprawdę sensowne pomysły na życie, z czego jeden to na przykład projekt 100 kroków, by stać się szczęśliwym i spełnionym mężczyzną i wyzwanie, by je uporządkować pod kątem kolejności realizacji ).
Bardzo Ci dziękuję za tę rozmowę.
 
 

Comments are closed.